A gdybyś nie musiała być silna cały czas?

Ile razy próbowałaś dopasować siebie do życia, zamiast pozwolić życiu trochę się zmienić?

Być może znasz ten stan. Lista zadań rośnie, oczekiwania również, a Ty coraz częściej masz poczucie, że powinnaś jeszcze coś zrobić, poprawić, osiągnąć. Jeszcze trochę wytrzymać, może przyspieszyć, a najlepiej zadbać jeszcze o wszystkich wokół.

A co, jeśli zamiast kolejnego zadania do wykonania potrzebujesz… elastyczności?

Dziś opowiem Ci o książce „Bądź jak woda, przyjacielu. Nauki Bruce’a Lee” Shannon Lee, w której między wierszami wyczytałam sporo mądrości, które są mi bardzo bliskie z perspektywy Ajurwedy.

Bruce Lee nie mówił o Ajurwedzie, ale w jego podejściu bardzo ją widać.

Punkt styku odnajduję przede wszystkim w sposobie patrzenia na człowieka, zmianę, równowagę i umiejętność dostosowania się do tego, co przynosi życie.

….

Nie jesteś projektem do naprawienia

Jedna z rzeczy, które szczególnie mocno wybrzmiewają w tej książce, to odejście od sztywności. Od przekonania, że istnieje jeden właściwy sposób działania. Jedna droga czy jedna wersja nas, do której powinniśmy nieustannie dążyć.

Przecież kobiece życie samo w sobie jest pełne zmian. Zmienia się energia, ciało, emocje, potrzeby, tempo. To, co służyło Ci kilka lat temu, dzisiaj może być już zupełnie nieaktualne.

I właśnie tutaj zaczyna się dla mnie to piękne spotkanie z ajurwedyjskim spojrzeniem na dobrostan. Ajurweda uczy obserwacji. Zauważania sygnałów płynących z ciała. Rozpoznawania własnych potrzeb. Szukania równowagi zamiast nieustannego forsowania siebie.

Z tym dokładnie kojarzy mi się filozofia wody, o której pisze Bruce Lee. Woda nie walczy ze wszystkim, co staje jej na drodze. Jeśli napotyka przeszkodę, szuka sposobu, żeby ją ominąć. Zmienia kierunek, dopasowuje się do warunków, a jednocześnie nie przestaje być sobą.

Dla mnie właśnie na tym polega jej siła. Nie na tym, że zawsze płynie szybko i przebija się przez wszystko. Tylko na tym, że potrafi reagować na to, co spotyka ją po drodze.

Nie musisz być twarda, żeby być silna

Mamy tendencję do kojarzenia siły z wytrzymałością. Mówimy – często wbrew sobie, przez zęby albo po prostu zaklinając rzeczywistość: „Dam radę”, „Jeszcze tylko to”, Nie mogę teraz zwolnić”, „Muszę być silna”.

Tymczasem filozofia Bruce’a Lee pozwala spojrzeć na siłę trochę inaczej. Człowiek może być skuteczny nie tylko wtedy, gdy stawia opór. Czasem większą mądrością jest zmiana strategii.

Zdecydowanie bardziej lubię tę myśl zamiast mocniejszego zaciskania zębów. Ona pokazuje podejście, które mówi o tym, że może wystarczy nieco inaczej podejść do sytuacji.

Może Twoje ciało od dawna próbuje Ci powiedzieć, że tempo, które sobie narzuciłaś, nie jest już Twoim tempem. Przecież to, co jeszcze 10 lat temu nie robiło na Tobie większego wrażenia, dziś może Cię zwyczajnie męczyć i eksploatować.

Może dziś nie powinnaś już traktować odpoczynku jak nagrody za wykonanie wszystkich obowiązków, ale jako jeden z warunków tego, żebyś mogła naprawdę dobrze funkcjonować?

Moim zdaniem takie podejście wcale nie oznacza, że jesteś mniej silna. Czy mówiąc wprost – że jesteś cieniasem.

Tutaj pojawia się Ajurweda

Dla mnie właśnie w tym miejscu książka Shannon Lee nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście Ajurwedy.

Ajurwedyjskie podejście opiera się między innymi na obserwowaniu równowagi i jej zaburzeń. Zamiast traktować człowieka jak maszynę, której wystarczy wymienić jedną część, patrzy szerzej – na styl życia, sposób odżywiania, sen, emocje, środowisko i codzienne nawyki.

To bardzo bliskie idei, że nie zawsze trzeba walczyć z objawem czy problemem. Czasem warto najpierw zrozumieć, skąd ten problem się bierze i co objaw próbuje nam powiedzieć.

„Bądź jak woda” może być ciekawym impulsem do podobnego spojrzenia na siebie. Czasem warto przestać w kółko pytać siebie o to, jak mogę zrobić więcej, ile jeszcze mogę z siebie wycisnąć. A zamiast tego, z większą czułością dla siebie, zapytać: „Co mogę zrobić, żeby odzyskać równowagę?”

Niby niewielka zmiana pytania, a jednak zupełnie inna perspektywa.

Woda nie ma jednego kształtu

Metafora wody w tej książce jest dla mnie niezwykle pojemna. Woda nie traci swojej natury tylko dlatego, że zmienia formę. Płynie. Jeśli na swojej drodze napotka przeszkodę, nie zatrzymuje się na zawsze i nie próbuje udowodnić jej, że jest silniejsza. Szuka drogi. Opływa ją. Zmienia kierunek. Czasem płynie wolniej, czasem szybciej, ale nadal pozostaje w ruchu.

Tak odczytuję przesłanie Bruce’a Lee – jako płynięcie z nurtem życia.

Oczywiście nie oznacza to, że mamy bezwolnie poddawać się wszystkiemu, co nas spotyka. Według mnie chodzi bardziej o gotowość do reagowania na życie takim, jakie jest, zamiast nieustannego oczekiwania, że będzie dokładnie takie, jak sobie zaplanowałam.

Możesz zmienić kierunek albo się zatrzymać. Możesz wybrać inną drogę, odpuścić coś, co kiedyś było dla Ciebie ważne. A nawet zacząć od nowa.

Ambicję można łączyć z odpoczynkiem, a niezależność i umiejętnością proszenia o pomoc i przyjmowaniem jej.

Możesz mieć swoje cele i jednocześnie zmienić zdanie. Tak samo, możesz być silna, a jednocześnie przyznać, że czegoś już nie chcesz, a następnie wejść w nowy etap życia bez konieczności zabierania ze sobą wszystkich dawnych przekonań.

W tym sensie elastyczność nie jest rezygnacją z siebie, ale pozostawaniem sobą mimo zmieniających się warunków.

Tak to odczytuję.

Nie jest to jednak książka o kobiecości

Shannon Lee nie napisała poradnika dla kobiet. To nie jest książka o cyklu menstruacyjnym, doszach, rytuałach ajurwedyjskich ani kobiecym zdrowiu. To hołd złożony jej ojcu i jego mądrości. Według mnie przepiękny.

Jeżeli szukasz konkretnego przewodnika po Ajurwedzie, ta książka nim nie będzie. Jeżeli jednak interesuje Cię sposób myślenia, który możesz przenieść do własnego życia, znajdziesz tutaj wiele interesujących punktów zaczepienia.

Potraktowałabym ją bardziej jak inspirację do refleksji niż zbiór instrukcji. Nie wszystkie myśli muszą Cię poruszyć. Niektóre mogą wydać Ci się zbyt proste. Inne prawdopodobnie trafią do Ciebie dopiero wtedy, kiedy znajdziesz się w sytuacji, której wcześniej nie potrafiłaś przewidzieć.

Książka nie mówi,  co mamy robić. Zachęca raczej do tego, żeby przyjrzeć się sobie i sprawdzić, jak reagujemy, kiedy życie nie układa się zgodnie z planem.

Czy warto przeczytać „Bądź jak woda, przyjacielu.”?

Tak – pod warunkiem, że nie będziesz szukała w niej ajurwedyjskich recept. Potraktuj ją jako książkę o elastyczności, samoświadomości i sposobie reagowania na rzeczywistość.

Filozofia wody w niej opisana zachęca do zadawania sobie pytań.

  • Czy potrafię zauważyć, kiedy potrzebuję zwolnić?
  • Czy umiem zmienić kierunek bez poczucia porażki?
  • Czy słucham swojego ciała, czy dopiero wtedy reaguję, gdy zmusza mnie ono do zatrzymania?
  • Czy moje codzienne wybory rzeczywiście wspierają równowagę, której szukam?

Dokładnie te same pytania stawia przed nami Ajurweda. Jest w nich wszystko, co tak ważne w Ajurwedzie: zamiast nieustannie próbować siebie zmieniać, zacząć siebie obserwować i być gotową na zmianę.

Może nie zawsze potrzebujemy być silne i stawać do walki. Może zamiast tego, życie po prostu potrzebuje naszej zgody na zmianę kierunku. Odpuszczenie. Zwolnienie i zaufanie temu, że nie każdą przeszkodę musimy pokonywać siłą.

Bo przecież woda też nie walczy ze skałą.

Bądź jak woda, przyjaciółko. Płyń przez życie mimo przeszkód. Zmieniaj kierunek, kiedy tego potrzebujesz. I nie myl elastyczności ze słabością.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

1. O czym jest książka „Bądź jak woda, przyjacielu” Shannon Lee?

To książka o filozofii i sposobie myślenia Bruce’a Lee, oparta na jego notatkach, przemyśleniach i naukach. Shannon Lee pokazuje, jak jego podejście do życia, elastyczności i zmiany można odnieść również do własnych doświadczeń.

2. Co oznacza „Bądź jak woda” Bruce’a Lee?

To przede wszystkim metafora elastyczności. Woda potrafi zmieniać kształt, omijać przeszkody i dostosowywać się do warunków, nie tracąc przy tym swojej natury. Dla mnie to przypomnienie, że siła nie zawsze musi oznaczać walkę i zaciskanie zębów.

3. Czy „Bądź jak woda, przyjacielu” to książka o Ajurwedzie?

Nie. Shannon Lee nie napisała książki o Ajurwedzie. To książka o filozofii Bruce’a Lee i jego sposobie patrzenia na życie. Jednak wiele zawartych w niej refleksji można ciekawie zestawić z ajurwedyjskim podejściem do samoobserwacji, równowagi i reagowania na zmieniające się potrzeby.

4. Czy warto przeczytać „Bądź jak woda, przyjacielu”?

Moim zdaniem tak, szczególnie jeśli lubisz książki, które nie dają gotowych recept, ale skłaniają do zatrzymania się i spojrzenia na siebie z innej perspektywy. Nie traktowałabym jej jednak jako poradnika czy książki, która krok po kroku pokaże Ci, jak żyć.

5. Czy „Bądź jak woda, przyjacielu” to dobra książka dla kobiet?

Zdecydowanie tak. Choć Shannon Lee nie napisała jej jako książki wyłącznie dla kobiet, wiele poruszanych w niej tematów może być szczególnie bliskich kobietom. Elastyczność, umiejętność odpuszczania, zmiana kierunku, słuchanie siebie i rezygnacja z ciągłego udowadniania, że ze wszystkim damy sobie radę – to przecież tematy, z którymi wiele z nas mierzy się na co dzień. Dlatego uważam, że „Bądź jak woda, przyjacielu” to świetna książka dla kobiet, które szukają inspiracji, refleksji i trochę innego spojrzenia na siłę, niezależność i życiową równowagę.